BKS Stal - Pniówek Pawłowice Śl. 1:1
W 7. kolejce III ligi śląsko-opolskiej, grupy połoudniowej BKS Stal podejmował Pniówek Pawłowice Śląskie.
BKS Stal - Pniówek Pawłowice Śl. 1:1 (0:0)
Bramki:
1:0 Pontus 50'
1:1 Woniakowski 88'
Żółte kartki: Caputa, Wójcik, Rucki - Słaby, Zyzak
BKS Stal: Kozik, Antczak, Brychlik (87. Lewandowski), Zdolski, Caputa, Rucki, Wójcik, Czaicki, Dwornik, Sornat, Pontus (64. Luke)
Pniówek: Podolak, Słaby, Woniakowski, Wilk, Oszek (87. Sitnik), Goik, Przybyła, Stramski, Szczyrba (59. Zyzak), Mazurek (75. Bezak), Sobczak (75. Kapinos)
Sędzia: Wojciech Białowąs
Z nowym trenerem Jarosławem Skrobaczem zjawili się w Bielsku-Białej piłkarze Pniówka Pawłowice Śląskie. Skrobacz z powodu skłabych wyników drużyny zastąpił dotychczasowego szkoleniowca pawłowiczan Mirosława Szwargę. Nic więc dziwnego, że piłkarze z Pawłowic Śląskich chcieli mecz z BKS Stal wygrać i zanotować drugą wygraną w tym sezonie. Bialska Stal nie zamierzała jednak tanio sprzedać skóry, tym bardziej, że bielszczanie wciąż gonią w tabeli bielski Rekord i Nadwiślana Górę.
W pierwszej części gry BKS Stal budował ze spokojem atak pozycyjny, a goście z skupili się na kontratakach. Podopieczni trenera Jana Furlepy próbowali zaskoczyć rywala akcjami oskrzydlającymi, ale dośrodkowania z bocznych stref boiska padały łupem obrońców Pniówka. Po kilkunastu minutach napór bielszczan nieco osłabł, a pawłowiczanie coraz częściej gościli pod bramką Krzysztofa Kozika. W 32. minucie świetne dośrodkowanie z lewej strony omal nie znalazło w polu karnym BKS Marcina Sobczaka. Napastnik gości minimalnie się spóźnił, dzięki czemu bialska Stal zachowała czyste konto. Podopieczni trenera Jana Furlepy odpowiedzieli akcją Seweryna Caputy, którego dośrodkowanie "ściągnęli" z nogi Marcina Pontusa pawłowiccy obrońcy.
Druga połowa rozpoczęła się dla bielszczan najlepiej jak mogła. W 50. minucie Adrian Dwornik podał do Marcina Pontusa, który mając przed sobą pustą bramkę strzelił pierwszego gola. Po strzelonej bramce bielszczanie cofnęli się do obrony i bardzo szybko mogli to przypłacić stratą gola. W 60. minucie wprowadzony chwilę wcześniej Tomasz Zyzak znalazł się sam na sam z Krzysztofem Kozikiem. Rezerwowy Pniówka strzelił w krótki róg, ale na szczęście trafił w słupek. Im bliżej było końca spotkania tym bardziej piłkarze Pniówka opadali z sił. Bielszczanie umiejętnie utrzymywali piłkę na połowie gości próbując zaskoczyć Podolaka strzałami z dystansu. Kiedy wydawało się, ze bialskiej Stali nie jest w stanie się już nic złego przytrafić na strzał z dystansu zdecydował się Paweł Woniakowski, a piłka wpadła do bramki gospodarzy. W końcówce BKS próbował przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Niewiele zabrakło Marcinowi Czaickiemu, który strzałem z dużej odległości próbował zaskoczyć bramkarza. Podolak końcami palców strącił piłkę na słupek. Mimo ambitnych ataków bialskiej Stali nie udało się strzelić gola, a mecz zakończył się podziałem punktów.







